Slider

Termin wykonania nakazu rozbiórki

Pytanie jak w tytule – kiedy należy wykonać decyzję o nakazie rozbiórki (?) – często stawiają osoby, które muszą się zmierzyć z decyzją zobowiązującą do rozbiórki samowoli budowlanej.

Odpowiedź jest jedna – niezwłocznie – po tym, jak stanie się ostateczna.

Oczywiście istnieją instrumenty prawne, które pozwalają wstrzym jej wykonanie, jednakże w niniejszym wpisie mowa jest o sytuacji, w której osoba zobowiązana decyzją o nakazie rozbiórki nie wniosła od niej odwołania, albo wniosła, z tym, że wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego nakaz rozbiórki podtrzymał i nie podjęto dalszych działań w celu jej wstrzymania.

Faktem jest, że kilkanaście lat temu istniała praktyka w organach nadzoru budowlanego polegająca na tym, że wyznaczano w decyzji o nakazie rozbiórki termin jej wykonania.
Jednak z uwagi na kwestionowanie tego typu rozstrzygnięć, nie mających podstaw prawnych, sądy administracyjne stanęły na stanowisku, iż wskazywanie daty wykonania nakazu rozbiórki jest bezpodstawne.

Co się dzieje, jeśli decyzja o nakazie rozbiórki nie jest wykonywana ?

Niewykonanie nakazu rozbiórki skutkuje wszczęciem postępowania egzekucyjnego mającego na celu zlikwidowanie samowoli budowlanej.
Jednym z instrumentów wykorzystywanych w postępowaniu egzekucyjnym jest grzywna w celu przymuszenia, o której więcej informacji znajdziesz tutaj.

Warto przypominać – bo organy administracji czasami o tym zapominają – o jednej istotnej kwestii związanej z wydaniem decyzji o warunkach zabudowy.

W trakcie postępowania związanego z wnioskiem o wydanie decyzji o warunkach zabudowy nie bierze się pod uwagę (nie stosuje się) przepisów techniczno-budowlanych zawartych w rozporządzeniu z dnia 12 kwietnia 2002 roku w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.

Organ wydający decyzję wz nie jest uprawniony do badania kwestii uregulowanych w tym rozporządzeniu, np. zagadnień związanych z bezpieczeństwem pożarowym, czy też warunków odprowadzania ścieków.

Kwestie związane ze spełnieniem wymogów zawartych w warunkach technicznych budynków są badane na etapie wydawania pozwolenia na budowę, czy też w postępowaniu zgłoszeniowym.

Pisałem już o tym, że niezatwierdzenie projektu budowlanego spełniającego wymagania obowiązujących przepisów stanowi naruszenie prawa inwestorów do wolności budowlanej.

Z mojej praktyki wynika, że częstą podstawą odmowy wydania pozwolenia na budowę jest zarzut braku spełnienia wymogów odległości między budynkami.

Przykład ?

Projekt budowlany rzekomo narusza § 271 rozporządzenia o warunkach technicznych (regulujący odległości miedzy zewnętrznymi ścianami budynków ze względu na bezpieczeństwo pożarowe), gdyż odległość między ścianą budynku projektowanego z istniejącą wynosi np. 7,50 m.
Jednak ściana oddzielenia pożarowego projektowanego budynku posiada klasę odporności ogniowej REI 120.
Organ rozstrzygający sprawę odmawia zatwierdzenia projektu budowlanego i wydania decyzji o pozwoleniu na budowę z uwagi na zbyt bliską odległość istniejącego i projektowanego budynku.

Czy zasadnie ?

Nie !

Pamiętać należy, o czym organy czasami zapominają, iż § 271 rozporządzenia o warunkach technicznych dotyczy jedynie odległości między ścianami zewnętrznymi budynków niebędących ścianami oddzielania pożarowego.
Dlatego wyznaczone tam odległości nie dotyczą lokalizacji obiektów, z których jeden posiada ścianę oddzielenia przeciwpożarowego.

Skutek tej regulacji jest taki, że odległość między budynkami mniejsza niż 8 m nie musi naruszać bezpieczeństwa pożarowego obiektów budowlanych, gdyż ściana budynku projektowanego jest ścianą oddzielenia przeciwpożarowego, a w konsekwencji spełnia wyższe wymagania odporności ogniowej niż to wynika z obowiązujących regulacji.

Brak dokumentów związanych z obiektem budowlanym nie przesądza jeszcze o tym, że mamy do czynienia z samowolą budowlaną, czy też odstępstwami od zatwierdzonego projektu budowlanego. W szczególności gdy mamy do czynienia z obiektami wzniesionymi kilkadziesiąt lat temu.

Skąd taki wniosek?

Właściciele obiektów wybudowanych przed 1995 rokiem nie mieli obowiązku przechowywania dokumentów związanych z budową.

Nie wymagały tego ówcześnie obowiązujące przepisy.
Takiego obowiązku nie miały również organy prowadzące tego typu postępowania.

Dlatego jeżeli nie ma dokumentów związanych z określoną budową, bo ani właściciel obiektu ich nie posiada, ani w archiwach ich nie sposób znaleźć, to nie jest możliwym – jak się czasami zdarza w praktyce nadzorów budowlanych – czynić z tego tytułu domniemania, że doszło do naruszenia przepisów prawa budowlanego.

Żadna bowiem z norm prawnych obowiązujacych dawniej, (również dzisiaj) nie przewidywała domniemania powstania określonego obiektu niezgodnie z prawem.

Oczywistym jest, że naruszenie przepisów prawa budowlanego organy mogą wykazywać innymi środkami dowodowymi, nie mają jednak podstaw do wywodzenia z faktu braku dokumentów zaistnienia np. odstąpień od projektu budowlanego, czy samowoli budowlanej.

Podobnie rzecz się ma z obiektami budowlanymi wzniesionymi już po 1994 roku, czyli za rządów obecnie obowiązującej ustawy Prawo budowlane. Jednak z tą różnicą, że właściciel lub zarządca obiektu budowlanego ma obowiązek przechowywać dokumentację budowlaną w czasie okresu istnienia tego obiektu.

Brak dokumentacji budowy i dokumentacji powykonawczej naraża właściciela lub zarządcę na grzywnę ze strony nadzoru budowlanego.

Jednak jej brak – tak jak wskazałem wyżej – nie skutkuje z automatu uznaniem określonego obiektu za wzniesiony w warunkach naruszenia przepisów prawa budowlanego.

W praktyce budowlanej dużym problemem jest właściwe kwalifikowanie odstępstw od zatwierdzonego projektu budowlanego.

Nie zawsze wiadomo, czy te odstępstwa są istotne, czy też nieistotne.

Dlatego nie sposób pominąć na blogu jeszcze „świeżego” wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z  grudnia 2017 roku,  który zawiera następującą tezę:

Przesunięcie budynku ze ścianą z otworami okiennymi w kierunku granicy z sąsiednią działką na odległości około 3,60-3,70 m, zamiast wynikającej z pozwolenia na budowę odległości 4m, nie stanowi istotnego odstępstwa oraz naruszenia obowiązujących przepisów, dającego podstawę do kontynuowania postępowania legalizacyjnego w oparciu o normy zawarte w art. 50 i art. 51 p.b.”.

Ciekawe – prawda ?