Slider

Dochodzenie roszczeń z umowy o roboty budowlane. A może ugoda ?

Kto dochodził roszczeń z umowy o roboty budowlane przed sądem dobrze wie, że to nie jest łatwa sprawa.

Postępowania zazwyczaj nie są krótkie, często trzeba przesłuchiwać świadków, bo przecież wiele rzeczy zostało ustalone „na gębę”, a dodatkowo, gdy w sprawie pojawi się konieczność powołania biegłego, to mamy zagwarantowaną długą drogę do uzyskania wyroku.

Nie zawsze też ten wyrok jest dla nas satysfakcjonujący.

Może zatem przed złożeniem pozwu skorzystać z instytucji zawezwania do próby ugodowej.

Na czym to polega?

Warszwa prześwietlona

Jeśli masz określone roszczenia pieniężne, oczywiście nie tylko takie, które wynikają z umowy o roboty budowlane, składasz do sądu wniosek o zawezwanie Twojego dłużnika do zawarcia ugody.

Następnie sąd przesyła Twój wniosek dłużnikowi i wyznacza termin rozprawy. Na tej rozprawie albo udaje Wam się zawrzeć ugodę, albo nie i tak naprawdę na tym postępowanie się kończy.

Jakie zatem są korzyści opisanego wyżej postępowania.

Po pierwsze, zawsze istnieje szansa na zawarcie porozumienia, a sąd często ma łagodzący wpływ na strony.

Po drugie, postępowanie to jest znacznie mniej kosztowne niż zwykły proces – w sprawach gdzie wartość roszczenia nie przekracza 10.000,00 złotych wpis wynosi 40,00 złotych, w sprawach gdzie wartość roszczenia przewyższa kwotę 10.000,00 złotych wpis wynosi 300,00 złotych. Jest to zatem zasadniczo mniej niż 5 % wartości roszczenia, które musisz zapłacić tytułem wpisu od pozwu, gdy zaczynasz prowadzić „normalne” postępowanie sądowe.

Po trzecie, nawet jeśli nie uda Ci się zawrzeć ugody, zawsze masz możliwość wytoczenia sprawy przed sądem.

A po czwarte, zawezwanie do próby ugodowej przerywa bieg terminu przedawnienia, a zatem wydłużasz sobie czas, w którym możesz dochodzić swoich roszczeń.

Według mnie korzyści z zawezwania do próby ugodowej są spore.

Nim zatem wkroczysz na drogę procesu sądowego rozważ, czy skorzystanie z tej instytucji nie jest dla Ciebie dobrym rozwiązaniem.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: