Slider

NSA w istotnym wyroku o tym, który plan zagospodarowania przestrzennego stosować w postępowaniach związanych z naruszeniem prawa budowlanego

Dzisiaj o wyroku jeszcze „gorącym” (jego pisemne uzasadnienie właśnie otrzymałem) wydanym przez Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie, na którego kształt miałem wpływ, gdyż byłem pełnomocnikiem skarżących.

Wyrok ten dotyczy ważnej sprawy dla osób zajmujących się prawem budowlanym, z uwagi na to, iż NSA potwierdził kwestię niezwykle istotną, związaną ze sposobem stosowania przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym, co do której „mocuję” się z wieloma sądami i nadzorami budowlanymi.

Chodzi mianowicie o stosowanie przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym w postępowaniach legalizacyjnych i naprawczych związanych z wykonywaniem robót budowlanych z naruszeniem prawa (odstąpieniem od zatwierdzonego projektu budowlanego, istotnymi odstępstwami od zgłoszenia, czy też wykonaniem robót bez pozwolenia na budowę).

W praktyce bowiem przyjęto dominującą zasadę, że legalizacja robót budowlanych wykonanych bez odpowiednich zgód lub z odstępstwami od pozwolenia na budowę lub zgłoszenia następować powinna na podstawie planu zagospodarowania przestrzennego obowiązującego w dniu legalizacji samowoli budowlanej, z pominięciem przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym obowiązujących na dzień wykonania kwestionowanych robót budowlanych.

Często jest bowiem tak w tego typu sprawach, że inny plan zagospodarowania przestrzennego obowiązywał na dzień wykonania robót budowlanych, a inny obowiązuje na dzień legalizacji robót budowlanych wykonanych niezgodnie z przepisami prawa.

We wspomnianym na wstępie wyroku z dnia 28 listopada 2018 , sygn. akt. II OSK 2954/16 Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, iż są sprawy w których bez wątpienia należy brać pod uwagę nie tylko przepisy o zagospodarowaniu przestrzennym z dnia legalizacji, ale również przepisy z dnia wykonywania robót budowlanych.

NSA podniósł następujące:

„(..) trzeba zaznaczyć, że nakaz rozbiórki może być orzeczony dopiero wówczas, gdy brak jest prawnych możliwości doprowadzenia przedmiotowego obiektu budowlanego do stanu zgodności z prawem. W tym aspekcie należy również zwrócić uwagę na potrzebę uwzględnienia przy ponownym rozpatrywaniu sprawy ustaleń planu miejscowego obowiązującego w dacie zgłoszenia i w czasie realizacji robót budowlanych.

Oczywiście organy nadzoru prawidłowo wskazały, że w postępowaniach legalizacyjnych dotyczących obiektów powstałych wskutek samowoli budowlanej należy badać ich zgodność z przepisami planowania i zagospodarowania przestrzennego, w tym z planami miejscowymi obowiązującymi w dacie orzekania.

Nie negując tej zasady, warto przypomnieć, że w uchwale Naczelnego Sądu Administracyjnego z 16 grudnia 2013 r. dotyczącej przepisów Prawa budowlanego z 1974 r. przyjęto, że w odniesieniu do obiektów budowlanych wybudowanych bez pozwolenia na budowę zrealizowanych w sposób niesprzeczny z przepisami o planowaniu przestrzennym obowiązującymi w dacie budowy, ale z naruszeniem innych przepisów (techniczno-budowlanych), należy uwzględnić przeznaczenie terenu od daty budowy.

W uzasadnieniu uchwały zaznaczono, że nie do pogodzenia z zasadami konstytucyjnymi, zwłaszcza wynikającą z art. 2 Konstytucji RP zasadą zaufania obywateli do państwa i prawa, zasadą ochrony własności (art. 21 ust. 1, art. 64 ust. 2 Konstytucji RP) i zasadą proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP) byłoby orzeczenie nakazu rozbiórki z powodu niezgodności obiektu budowlanego z obowiązującymi w dacie orzekania przez organy z przepisami o planowaniu przestrzennym z pominięciem oceny przeznaczenia terenu w okresie wcześniejszym, a konkretnie w czasie realizacji robót budowlanych.

Trzeba również zaakcentować, że w każdym przypadku zmiany planu miejscowego organ administracji ma obowiązek zastosować zawarte w akcie prawa miejscowego przepisy przejściowe oraz regulację art. 35 u.p.z.p. stanowiącego, że tereny, których przeznaczenie planu miejscowy zmienia, mogą być wykorzystywane w sposób dotychczasowy do czasu ich zagospodarowania zgodnie z tym planem, chyba że w planie ustalono inny sposób ich tymczasowego zagospodarowania”.

W niniejszej sprawie skarżący mieli do czynienia z taką właśnie sytuacją, bowiem w momencie zgłaszania robót budowlanych obiektu budowlanego, którego legalność nadzór budowlany podważał obowiązywał plan zagospodarowania przestrzennego, który zezwalał na budowę zgłaszanego obiektu, a na dzień wszczęcia postępowania legalizacyjnego obowiązywały przepisy planistyczne, które nie zezwalały na wzniesienie budynku, który został faktycznie wybudowany.

Innym istotnym aspektem w przedmiotowej sprawie było to, iż NSA potwierdził już ukształtowaną w orzecznictwie praktykę, że odstąpienia od warunków zgłoszenia likwiduje się w trybie naprawczym, czyli na podstawie przepisów zawartych w art. 50 i 51 Prawa budowlanego, a nie art. 48 Prawa budowlanego, chyba że wybudowano obiekt inny niż zgłoszono.

Co istotne Sąd stwierdził również, że przy ocenie, czy rzeczywiście powstał inny obiekt od zgłaszanego należy wziąć pod uwagę wiele elementów, ale najistotniejszy jest ten, czy obiekt pozostaje w zakresie pojęciowym zgłaszanego obiektu.

Polecam treść uzasadnienia wyroku.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 28 listopada 2018 , sygn. akt. II OSK 2954/16.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Janina Luty 19, 2019 o 13:39

Super dziękuję za artykuł. Do tej pory udawało mi się jedynie znaleźć wyroki NSA mówiące o konieczności zgodności całej inwestycji ( nie tylko odstępstw istotnych) z obowiązującym na dzień orzekania planem miejscowym.

Odpowiedz

Damian Buniak Luty 19, 2019 o 14:47

To nie jest jedyny wyrok NSA, który stwierdza, że przy legalizacji samowoli budowlanej (również istotnych odstępstw od zatwierdzonego projektu budowlanego) bierze się pod uwagę nie tylko aktualnie obowiązujący plan zagospodarowania przestrzennego, ale również obowiązujące przepisy o zagospodarowaniu przestrzennym w dniu podjęcia nielegalnych robót.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: