Slider

Prawo swoje, a życie swoje. Kary za użytkowanie budynku bez pozwolenia

Prawo lewituje. 

Prawo jest oderwane od rzeczywistości.

Prawo jest niesprawiedliwe.

Wykonując swój zawód często słyszę te określenia – najczęściej w odniesieniu do różnych rozwiązań prawych związanych z Prawem budowlanym.

Czasami się z nimi zgadzam, czasami nie. To zależy od kazusu. Bo dopiero prowadzenie konkretnej sprawy, z konkretnymi okolicznościami pozwala ocenić, czy przepis, który jest stosowany przez urzędników, czy też sąd jest … no właśnie sprawiedliwy i w odpowiedni sposób interpretowany.

Regulacje z ustawy Prawo budowlane, które są określane jako oderwane od rzeczywistości dotyczą m.in. kar za przystąpienia do użytkowania budynku bez pozwolenia.

Przyjmuje się, iż kara za przystąpienie do użytkowania budynku bez zezwolenia jest wymierzana w każdej sytuacji – wystarczy, że zaistnieje fakt przystąpienia do użytkowania.

palac-kultur

Na uzasadnienie tej praktyki podnosi się, że organ administracyjny nie ma możliwości odstąpienia od wymierzenia kary dlatego, że jest ona niezależna od stopnia zawinienia, rodzaju szkodliwości oraz sytuacji finansowej zainteresowanego. Nie można jej też miarkować.

Czy słusznie ?

Czy to jest jedyny właściwy sposób interpretowania przepisów o karach za przystąpienie do użytkowania budynku bez zezwolenia ?

Przepisy Prawa budowlanego – moim zdaniem – dają jednak możliwość na rozważenie innych rozstrzygnięć niż te polegające na tym, że jeżeli obiekt jest użytkowany, to inwestor jest obciążany karą za przystąpienie do użytkowania.

Taką interpretacje tych przepisów potwierdziło kilka orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego, który widząc w niektórych sytuacjach zwykłą niesprawiedliwość stanowiska sprowadzającego się do: użytkowanie = kara, próbuje tą praktykę „zmiękczyć”.

Mianowicie spotyka się orzeczenia, w których zwraca się uwagę na to, że stosowanie tej kary automatycznie (po stwierdzeniu przystąpienia do użytkowania) może budzić zastrzeżenia w kontekście obowiązującego porządku prawnego. Dlatego zawsze należy brać pod uwagę okoliczności danej sprawy. Mogą bowiem zachodzić takie szczególne sytuacje, w których rozpoczęcie użytkowania obiektu budowlanego nie usprawiedliwia nałożenia na inwestora kary z tytułu nielegalnego użytkowania.

Dlatego wierzę w sądy.
Wierzę w mądre składy orzekające, które pochylając się nad sprawą z refleksją wydadzą rozstrzygnięcie sprawiedliwe i nie oderwane od rzeczywistości.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Eugeniusz Październik 12, 2016 o 13:40

Ja to widzę tak: to o czym Pan zechciał napisać, dalece wykracza poza problem przepisu oderwanego od rzeczywistości. W istocie dotknął Pan podstawowego problemu jakim jest cel istnienia prawa i podstawowe reguły jego stosowania. Jasne jest, że przepis sugerujący odpowiedzialność bez – w jakimkolwiek sensie – winy, jest nie tylko amoralny ale i wadliwy legislacyjnie. Ale np. w ogólnej procedurze administracyjnej (o niej tu mówimy) są przecież przepisy – zawarte w rozdziale 2. „Zasady ogólne” – które nie są swoistym ozdobnikiem ale normami prawnymi, wymagającymi STOSOWANIA w każdej sprawie; w analizowanym kontekście dot. to stosowania zwłaszcza art. 7 i 8 k.p.a., ale jest to także problem zgodności przepisu rozumianego i stosowanego w taki sposób, który jest niezgodny z konstytucyjną zasadą państwa prawa. Wiara w mądrość sądowych składów orzekających niewątpliwie umacnia poczucie praworządności, ale buduje je zwłaszcza urzędnik przygotowany profesjonalnie do tego by wiedzieć, komu tak naprawdę – i czemu – służy.
Z Pana blogu wiem, że i Pan to wie; z wielkim zainteresowaniem zawsze czytam Pana publikacje. Serdecznie pozdrawiam Eugeniusz Kann-Bogomilski

Odpowiedz

Damian Buniak Październik 20, 2016 o 08:50

Dzień dobry,
dziękuję Panu za komentarz!
Wiara w sądy jest niezbędna do wykonywania mojego zawodu.
Oczywiście, że wiele rozstrzygnięć wydawanych przez organy i sądy budzi moje zastrzeżenia, a czasami i złość, a w szczególności w sytuacji, gdy nie dają się one pogodzić z obowiązującymi przepisami prawa. Jednak to są tylko moje i mojego klienta emocje i mogą one znaleźć ujście jedynie w złożeniu środka zaskarżenia do organu lub sądu wyższej instancji.

Co do zasad ogólnych Kodeksu postępowania administracyjnego, na które zwraca Pan uwagę w swoim komentarzu, które (jeśli dobrze) zrozumiałem, mają być panaceum na niedociągnięcia (absurdy) prawa materialnego (w tym przypadku Prawa budowlanego), a w szczególności art. 7 i 8 kpa, to mam tu odmienne zdanie. Ogólne zasady kpa – mogą (muszą) oczywiście pomóc we wszechstronnym wyjaśnieniu sprawy, jednak podstawą wydania rozstrzygnięcia w tego typu sprawach jest przede wszystkim przepis prawa materialnego.

W poście, który zechciał Pan skomentować zwracam uwagę na to, że przepisy Prawa budowlanego winny być odczytywane jako pewien system, bo tylko wtedy nie będą odrealnione i mocno krzywdzące. Przy np. karze za przystąpienie do użytkowania budynku bez zezwolenia przepisy nie mówią o tym, że to wyłącznie inwestor ma ponosić odpowiedzialność finansową. Pomimo tego przyjęło się w praktyce, że to zawsze inwestor odpowiada za przystąpienie do użytkowania budynku bez zezwolenia. Organy w takiej sytuacji nie prowadzą nawet zbyt szczegółowego postępowania dowodowego w celu wyjaśnienia okoliczności przystąpienia do użytkowania budynku. Tymczasem są takie przypadki, w których inwestor (z różnych powodów) w pewnym momencie traci nad nieruchomością władztwo – nie ma wpływu na przystąpienie do użytkowania budynku, a to jego obciąża się karą finansową. I tutaj powstaje problem, który opisałem powyżej.

Natomiast co do samych urzędników, to razem wiemy, że pozostają w mniejszości ci, którzy rzeczywiście budują poczucie praworządności u obywateli.

Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do częstszego komentowania.
Damian Buniak

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: