Podejście ustawodawcy do samowoli budowlanych zmieniało się na przestrzeni lat. Początkowo wybudowanie obiektu bez wymaganego pozwolenia niemal automatycznie prowadziło do nakazu rozbiórki. Dzisiaj jest inaczej. Nowelizacja Prawa budowlanego z 2003 roku dopuściła legalizację wielu wybudowanych niezgodnie z prawem obiektów.
OD OBOWIĄZKOWEJ ROZBIÓRKI DO LEGALIZACJI
Pierwotne brzmienie art. 48 Prawa budowlanego z 1994 roku (ten przepis zawiera obowiązek orzeknięcia o rozbiórce w sytuacji nielegalnych robót) nie przewidywało legalizacji obiektu wybudowanego bez pozwolenia. Po stwierdzeniu samowoli organ musiał, co do zasady nakazać rozbiórkę. Nie miało znaczenia, czy obiekt był zgodny z planem miejscowym, bezpieczny i prawidłowo wykonany. Było to rozwiązanie bardzo surowe, krytykowane zarówno w orzecznictwie sądowym, jak i przez teoretyków prawa. Nowelizacja z 2003 roku zmieniła tę zasadę. Jeżeli obiekt spełnia warunki ustawowe, możliwe stało się postępowanie zmierzające do jego zalegalizowania. Nie oznacza to oczywiście, że każdą samowolę można zalegalizować. Rozbiórka nadal jest konieczna, gdy obiekt narusza przepisy związane z zagospodarowaniem przestrzennym lub techniczno-budowlane i nie da się usunąć tych naruszeń, czy też w sytuacji, gdy zobowiązany nie wykazuje woli naprawienia tej sytuacji.
CO ZE STARYMI NAKAZAMI ROZBIÓRKI ?
Po wejściu w życie przepisów, które zakładają, że zasadą jest umożliwienie zalegalizowania obiektu uznawanego za samowolę budowlaną, powstał problem, co z nielegalnymi obiektami wzniesionymi przed wejściem w życie liberalniejszych przepisów. Pojawiły się pytania, czy można te nakazy rozbiórki wzruszyć ? Jaki instrument prawny do tego by się nadawał ?
W tym kontekście warto rozważyć zastosowanie art. 155 k.p.a. Pozwala on uchylić lub zmienić decyzję ostateczną, jeżeli nie sprzeciwiają się temu przepisy, a przemawia za tym interes społeczny lub słuszny interes strony. Zaznaczyć jednak należy, że przez lata dominował pogląd (i w jakimś sensie wciąż przeważa), że przepisu tego nie można stosować do decyzji o nakazie rozbiórki.
Jednakże, jak wskazałem wyżej, obecnie z brzmienia przepisów Prawa budowlanego można wywieść, że pierwszeństwo ma doprowadzenie obiektu do stanu zgodnego z prawem poprzez legalizację, a nie jej unicestwienie. Dlatego jeśli dojdzie do próby wzruszenia ostatecznej decyzji o nakazie rozbiórki w trybie art. 155 k.p.a., to stosując ten przepis, organ nie powinien odmówić merytorycznego rozpatrzenia takiego wniosku. Najpierw organ powinien ustalić, czy dalsze istnienie obiektu jest dopuszczalne według aktualnych przepisów. Winien zbadać zgodność obiektu z planem miejscowym i wymaganiami technicznymi. Powinien również zbadać sposób powstania samowoli, upływ czasu, sposób korzystania z obiektu, brak zagrożenia dla osób trzecich, czy też sytuację obecnego właściciela (zwłaszcza gdy nie był sprawcą samowoli). Te ustalenia powinny dać organowi odpowiedź, czy istnieje podstawa do uchylenia starego nakazu.
UCHYLENIE NAKAZU ROZBIÓRKI NIE OZNACZA LEGALIZACJI
Podnieść należy również, że jeżeli doszłoby do uchylenia nakazu rozbiórki na podstawie art. 155 k.p.a., to w tej sytuacji nie mamy jeszcze do czynienia z legalizacją obiektu uznanego za samowolę budowlaną. Taka sytuacja może jednak otworzyć drogę do przeprowadzenia jej legalizacji.
Oczywiście art. 155 k.p.a. nie może służyć obchodzeniu prawa ani unikaniu skutków i konsekwencji samowoli budowlanej. Nie powinna być jednak automatycznie wyłączana możliwość jego zastosowania tylko dlatego, że sprawa dotyczy ostatecznego nakazu rozbiórki. Jeżeli prawo zasadniczo się zmieniło (wprowadzono zasadę legalizacji), a obiekt można doprowadzić do stanu zgodnego z prawem, organ powinien indywidualnie ocenić możliwość zastosowania tego przepisu.

