5 listopada 2015

Wszędzie widzę prawo budowlane

8 komentarzy

Naszła mnie taka myśl, by napisać kilka słów o tym, w jakich warunkach pracuję w ostatnim czasie.

Dzisiaj w kancelarii mamy pouchylane okna, bo pomimo tego, że początek listopada, to temperatura powietrza prawie 15 stopni Celcjusza.

Nasza kancelaria mieści się tuż koło Plant Krakowskich, w ścisłej śródmiejskiej zabudowie.

Naprzeciwko kancelarii znajduje się szkoła muzyczna, z której docierają dźwięki muzyki Chopina oraz śpiewaka operowego, który ćwiczy już chyba dziesiąty raz ten sam fragment jakiejś pieśni.

basztowa kraków

Dla urozmaicenia, zaraz pod oknami jest prowadzona poważna przebudowa ul. Basztowej – młoty pneumatyczne, okrzyki pracowników i inne dźwięki są na porządku dziennym.

Na dodatek elewacja kamienicy, w której znajduje się kancelaria jest remontowana.

Co więcej gromady turystów zmierzają przez Krowoderską na Planty, Rynek oraz Wawel.

Ten cały gwar z zewnątrz dociera do nas na drugie piętro, ale okazuje się, że pomimo tych dźwięków miasta da się robić swoje.

Analizuję właśnie sprawę związaną z istotnymi odstępstwami od zatwierdzonego projektu budowlanego i wyglądając przez okno widzę wszędzie tylko prawo budowlane.

Subscribe
Powiadom o
guest

8 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ania
Ania
7 lat temu

śpiewak operowany 😉

Marcin
Marcin
7 lat temu

Dziś pouchylane okna? To chyba wszyscy w maskach 🙂

Sławomir
Sławomir
7 lat temu

Przypadkiem trafiłem na Pana blog i jestem pod olbrzymim wrażeniem Pana zaangażowania w pomoc ludziom borykającym się z polskim prawem budowlany.
W tym miejscu chciałbym przedstawić swoją historię, w/g mnie trochę nietypową.
Byłem w związku nieformalnym z kobietą. Podjeliśmy remont starego domu z lat 40 XXw. który znajdował się na działce rolnej przekazanej mojej partnerce przez jej rodziców. Moja partnerka była jedynym właścicielem w/w działki, posiadała księgę wieczystą.
Oboje kupowaliśmy materiały potrzebne na remont.
Budynek został rozbudowany o ganek ok 6 mkw, został ocieplony i wymieniona została stolarka dachowa. Dach pokryła blachodachówką. Wysokość budynku i nachylenie dachu pozostało bez zmian.
Prace zostały zakończone w 2005.
Po roku postanowiliśmy zbudować na działce budynek gospodarczy 35 mkw.
Z informacji uzyskanych w gminie w referacie infrastruktury wynikało, że wystarczy zgłoszenie do starostwa.
Partnerka miała podjąć starania prawne i uzyskać wszystkie niezbędne dokumenty.
Budynek miał być wznoszony sposobem gospodarczym
Prace ziemne zostały wykonane i rozpoczęte wznoszenie scian.
W tym momencie ze starostwa przyszedł sprzeciw wobec zamiaru wznoszenia budynku na działce.
Zdumiony poprosiłem ją o dokumenty które w/g jej słów leżały, lecz zostały przekazane projetantowi do naniesienia zmian wymyślonych przez moją parterkę. Chodziło o zmianę miejsca zainstalowania bramy wjazdowej.
Zrozumiałem, że zostałem oszukany.
W tej sytuacji przerwałem prace budowlane i budynek nie został dokończony.
Po latach zmuszony zostałem do rozstania się z moją partnerką. Nie jesteśmy już razem.
Niedawno dotarła do mnie wiadomość, że moja była parnterka ma kopoty.
Nie dokończyła budynku , nie podjeła zakończenia statusu prawnego w/w.
Próbuje mnie straszyć współodpowiedzialnoscia za samowolę budowlaną.
Proszę o informację czy jako osoba wprowadzona w błąd i nie będąca włascicielem działki na jakiej stwierdzono samowolę jestem za nią odpowiedzialny.

Agnieszka Swaczyna
7 lat temu

Wiem, o czym piszesz, bo dojeżdżam w Wasze okolice na niemiecki :-). Łatwo nie jest. A do szkoły muzycznej (Basztowa 9) sama chodziłam i ćwiczyłam niektóre fragmenty w kółko (bo tak trzeba) :-). Stare dobre czasy….